29.1.20

NEW YEAR'S RESOLUTIONS? THIS TIME I HAVE JUST ONE!

COAT - JAN 'N JUNE | KNIT - JAN 'N JUNE | PLANNER - CLOUDBERRY | SHOES - ZARA | BAG - ADAX 

Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj!
M. Twain

Dopiero co zastanawiałam się, co na siebie włożyć w sylwestrową noc, a tu już luty puka do drzwi.  Kiedy spojrzałam w kalendarz i zobaczyłam datę 29-ego stycznia 2020, muszę przyznać, dość mocno się zdziwiłam i niekoniecznie było to pozytywne zaskoczenie. Zdałam sobię sprawę, że pierwszy miesiąc roku upłynął mi prawie niezauważalnie w szalonym tempie pomiędzy pracą, domem, blogiem, sesjami, kilkoma spotkaniami towarzyskimi - jak to mówią 'everyday life'. Niby bardzo intensywnie i sporo się wydarzyło, ale gdy próbowałam sobie przypomnieć jakiś ważny dzień, bądź wydarzenie (oblanie ulubionej bluzki kawą się nie liczy!) - to niestety, w ciągu chwil i momentów stycznia anno domini 2020 - nie znalazłam w swojej pamięci nic, co byłoby warte dłuższej refleksji. Ale choć ten tok myślenia nie wróżył pozytywnego zwieńczenia rozmyślań, o dziwo przywiódł mnie do bardzo pozytywnych i energetyzujących wniosków :) W końcu nadal mamy styczeń - miesiąc planowania - i na noworoczne postanowienia nie jest jeszcze za późno! 

Co więc pozostało innego, jak chwycić w rękę planer (tak, wiem, jesteśmy w erze digitalizacji i mogłam zrobić sobie listę na smartfonie, ale ja kocham estetyczne planery, a sam proces zapisywania pomysłów sprawia, że układam wszystkie swoje myśli szybciej i łatwiej) i zapisać kilka punktów? Jak co roku przyszedł mi do głowy pełen repertuar bardzo stereotypowych osiągnięć (dieta, siłownia, 2 litry wody dziennie, jedna książka tygodniowo  - brzmi znajomo?) i już miałam tym wszystkim rzucić, kiedy wpadłam na inny pomysł, niż przelewanie na papier wszystkiego, co nie wyszło w 2019 :) Przypomniały mi się zasłyszane kiedyś słowa Marka Twaina, o tym, że zawsze po czasie żałuje się tego, czego się nie zrobiło, a nie tego, co się zrobiło (cytat u góry). Wtedy - może nie odkryłam Ameryki, ale swojego prywatnego olśnienia jednak dostałam - zdałam sobie sprawę, że to, co w życiu pamiętamy na dłużej to nasze doświadczenia. I tak zrodził się w mojej głowie pomysł zarówno na zmianę w moim życiu prywatnym, jak i na blogu :) 

W 2020 roku nie będę mieć listy noworocznych postanowień - punkt na niej jest tylko jeden - w każdym miesiącu przeżyję coś nowego, czego nigdy wcześniej nie zrobiłam. Tak, żeby mieć co wspominać i 31 grudnia podsumować rok z nieukrywaną dumą :) Tym samym - chciałabym Wam przedstawić nową serię postów, które wkradną się w zakładkę Lifestyle z etykietą #topexperienceofthemonth, w której podzielę się z Wami jedną rzeczą, która sprawiła, że dany miesiąc był inny, niż poprzedni. I nie mam na myśli wielkich podróży dookoła świata, czy nurkowania w oceanie - prawda jest taka, że jeśli dołożymy nieco starań, rozejrzymy się dookoła i zaczniemy świadomie przeżywać to, co nas otacza - znacznie zwiększymy możliwość poznania czegoś nowego, zrobienia czegoś po raz pierwszy, czy w końcu stworzenia niezapomnianego momentu. Na mojej liście przeżyć 2020 znajdują się rozmowy, które od dawna chciałam odbyć, rzeczy, których chciałam się nauczyć lub skosztować, miejsca, które chciałam zobaczyć, czy czynności i atrakcje, których nigdy wcześniej nie brałam na serio. 

Może wskoczę do autobusu hop-and-off i zwiedzę miasto, w którym mieszkam w inny sposób, niż zazwyczaj? Albo nauczę się robić najlepsze krewetki w winie, jakie można sobie wyobrazić? Może zapiszę się na kurs fotografii, lub pójdę po raz pierwszy na mecz piłki nożnej (TV się nie liczy :))? Pomysłów mam sporo, ale nie zdradzę ich z wyprzedzeniam - znajdziecie je sami na blogu, każdego miesiąca jeden :) I trzymajcie kciuki za wytrwałość - może mając jedno postanowienie roczne, dam radę je zrealizować? :) 

Ps. Jeśli macie podobny życiowy projekt - dajcie znać! Chętnie się wymienię inspiracjami!

------------------------

I just found myself not necessarily positively surprised when I looked at the calendar. 29th of Jan - oh well, I still remember that I didn't have good-enough outfit for the New Year's Eve and ... it's Feb already around the corner! Time flies and when I looked back at my January - very intensive - filled with family, friends, work, blog-related activities, photo-shooting - I couldn't recall anything extraordinary, maybe spilling coffee on my fav shirt .... This is why I decided to do just ONE New Years's resolution: every month onward, starting right now, I will select top experience I want to get. You will find the results of this little 'life-project' each month on my blog in Lifestyle tab. I have a long list of smaller and bigger ideas on how to get my life tangible and memorable again - maybe I go to the place I never been? or cook something exotic? or go on city-tour in hop-and-off bus? I will not share it know - let's reveal step by step and month by month :) Keep your fingers crossed for me - maybe if I have just 1 resolution - I will be able to keep it alive till end of year?

Ps. If you have a similar approach - let's get in touch! I am more than happy to get inspired/inspire back!


« Newer Post Older Post »

Post a Comment

I appreciate every single comment left on my blog. Don't forget to leave your link so I can check out yours blog too!
I always try to answer your questions directly at your blog!

Instagram