4.1.19

COLOURS OF MY WINTER WONDERLAND

DRESS - YOJ ALLEHCIM

‘In the midst of winter, I found there was, within me, an invincible summer. And that makes me happy. For it says that no matter how hard the world pushes against me, within me, there’s something stronger – something better, pushing right back’ 

A. Camus 

This post will be different. Less words, more unspoken thoughts. Hope you will follow colours of my winter. Wishing you all the best and … hoping you find your winter wonderland inside of you as well!

What winter reminds me of …

… very cold hands (and someone else holding this frozen hand)

… very warm feelings (and amazing presence of your closest)

… white snow (and cosy fireplace making you feeling safe)

… red wine (and melting with mulled wine and good book)

… deep green winter trees (and time to notice them like never before in the year)

… gold ginger cookies (and smell of happiness)

… calming candlelight (and long evenings with no rush)

… disturbing but beautiful darkness outside (giving you opportunity to stop and think)

… passing time

… being here and now

… having one life but with so many new openings

Celebrate your time and love yourself, not only in December. Do it every day.

***

Dzisiejszy post będzie inny, niż zazwyczaj. Będzie w nim zdecydowanie mniej słów, ale bardzo dużo niewypowiedzianych myśli. Bo są myśli i odczucia, których sami nie potrafimy zwerbalizować, choć są dla nas tak ważne. Zimowe kolory to dla mnie zdecydowanie więcej, niż po prostu barwy. To symbole rzeczy bardzo ważnych.

Zima to dla mnie:

… zmarznięte dłonie (i uścisk czyjejś dłoni)

… dużo intensywnych uczuć i wzruszeń (i ta niesamowita obecność ludzi mi bliski, rok po roku…)

… biel śniegu (i ciepło domu, zza okien którego można ten śnieg obserwować)

… czerwień wina (zapach cynamonu i szelest kartek ukochanej książki)

… głęboka zieleń drzew (których nigdy nie widzimy aż tak wyraźnie, jak spod śnieżnych zimowych czap)

… złoty odcień domowych ciasteczek (i zapach szczęścia)

… uspokajające światło świec (i towarzyszące mu długie wieczory bez pośpiechu)

… niepokojąca, choć piękna ciemność za oknem otaczająca nas już od popołudnia (i ten czas, dodatkowy, który dostajemy, żeby się zatrzymać i pomyśleć)

… przemijanie

… bycie tu i teraz

… jedno życie, ale z wieloma nowymi otwarciami

Kochaj samą siebie i celebruj swój czas nie tylko w grudniu. Rób to codziennie.


« Newer Post Older Post »

1 comment

  1. W czerni wygladas super, ale biel tez ci pasuje :) pozdrawiam i zapraszam :)

    ReplyDelete

I appreciate every single comment left on my blog. Don't forget to leave your link so I can check out yours blog too!
I always try to answer your questions directly at your blog!

Instagram