4.7.18

YOU DON'T WAKE UP TO BE AVERAGE!

SUIT - ZARA | BAG - BANDHU | WALLET - BANDHU | BRANCELET - BANDHU
| SHOES - MANGO 

‘If you’re buying a suit, it’s usually because you want to impress, so why choose something average? Suits look dated when they’re too straight’
Amy Smilovic for Vogue

I’ll cut to the chase: wearing gold is not easy. Especially when we talk about the clothes, moreover: total look. But it’s not that difficult as well, as long as you know how to avoid trashy look. My suit (OMG – am I already obsessed with suits? So many of them recently…) is not actually gold – it’s deep warm beige, however – in the sunlight you cannot really distinguish it.

What I love about this colour – it’s chic and very elegant, making you feeling classy right away. And it goes with black so well. It also suits almost every skin tone and hair colour – not many colours do …

What I love about this suit (at the top of all of this things I already said about suits) is the cut – borrowing from boyfriend can be so cool! Oversized jacket and loose trousers paired with flat shoes and fab leather accessories from Bandhu – it looks just perfect for me. Less is more.

What I love about this OOTD – suit (again) but wear in unusual cut & colour. On the one hand – very elegant, on the another – very comfy look. In this styling – it’s not going to be dated, as it’s not straight at all.

My passion for suits - to be continued! My tendency to skip average solutions as well!

***

Powiem krótko: złoto nie jest łatwe w stylizacjach. Nie mówię o biżuterii. Mówię o ubraniach, a w tym przypadku – o total looku. Ale nie dajmy się zwariować, nie jest to też niemożliwe, żeby znaleźć „złoty środek” i ubrać się dobrze w tym królewskim kolorze (wystarczy wyczucie granicy kiczu i konsekwentne unikanie brokatu – LOL). Mój garnitur, który dzisiaj prezentuję, nie jest tak naprawdę złoty – jest on w kolorze ciemnego, głębokiego beżu, ale w promieniach słońca w zasadzie nie da się tych dwóch kolorów rozróżnić. I dobrze!

Co ujęło mnie w samym kolorze: jest bardzo szykowny, elegancki i sprawia, że czujesz się wyjątkowo. Co więcej – świetnie prezentuje się w połączeniu z czernią (patrz: dodatki) i pasuje praktycznie do każdego typu urody (co rzadko się zdarza).

Co ujęło mnie w samym garniturze – to fason. Oversizowy, lekko męski (dobry balans męskiego z kobiecym zawsze w cenie – tu fason kontra kolor i tkanina) w połączeniu z płaskimi pantoflami i skórzanymi dodatkami Bandhu (o tej firmie już wielokrotnie pisałam – jakość sama w sobie) – dla mnie to zestawienie idealne. Mniej znaczy więcej.

Co pokochałam w całości – to raz jeszcze sama forma garnituru, ale tym razem zestawiona mniej typowo, balansująca pomiędzy światem męskim i bardzo kobiecym – według mnie recepta na ponadczasowość w modzie. I ta równowaga pomiędzy elegancją a komfortem – szukam tego na co dzień.

Moja miłość do damskich garniturów – niezmienna. Moja skłonność do uciekania od przeciętnych rozwiązań – bez zmian!

« Newer Post Older Post »

1 comment

  1. O ile to nie moj styl, o tyle Ty wygladsz naprawde dobrze ;)

    ReplyDelete

I appreciate every single comment left on my blog. Don't forget to leave your link so I can check out yours blog too!
I always try to answer your questions directly at your blog!

Instagram